Najlepsze ceny Specjalne oferty dla członków klubu książki PWE Najtańsza dostawa

Praca i Zabezpieczenie Społeczne nr 10/2020

ISBN: 0032-6186
Liczba stron: 64
Rok wydania: 2020
Miejsce wydania: Warszawa
Oprawa: miękka
Format: A4
Cena artykułu
Wersja elektroniczna
16.00
Kup artykuł
Cena numeru czasopisma
62.00
62.00
Prenumerata roczna 2021 (12 kolejnych numerów)
744.00 zł
558.00
744.00 zł
558.00
Od numeru:
Prenumerata półroczna 2021 (6 kolejnych numerów)
372.00 zł
334.80
372.00 zł
334.80
Od numeru:
DOI: 10.33226/0032-6186.2020.10.1
JEL: K31

Celem pierwszej części artykułu jest analiza pracy zdalnej de lege lata na gruncie ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (tzw. tarcza antykryzysowa). Autor przedstawia przepisy o pracy zdalnej oraz ich kolejne nowelizacje. Analizuje kompetencje pracodawcy dotyczące wprowadzenia pracy zdalnej, przesłanki jej wykonywania, zakres przedmiotowy, a także prawa i obowiązki stron stosunku pracy. Część druga artykułu będzie poświęcona perspektywom uregulowania pracy zdalnej w kodeksie pracy. Autor prezentuje pogląd, że de lege ferenda istotą pracy zdalnej jest jej umiejscowienie w domu, czyli w sferze prywatnej pracownika. Jego zdaniem z teoretycznoprawnego punktu widzenia praca w zakładzie pracy oraz praca w domu mogą stać się równorzędnymi wariantami stosunku pracy.

Słowa kluczowe: stosunek pracy; praca zdalna; COVID-19; tarcza antykryzysowa; telepraca; praca nakładcza
DOI: 10.33226/0032-6186.2020.10.2
JEL: K31

Praca zdalna to bez wątpienia jedno z ważniejszych nowych rozwiązań prawnych przyjętych w prawie pracy w związku z pandemią COVID-19. Celem artykułu jest analiza pojęcia pracy zdalnej, relacji zachodzących między pracą zdalną i telepracą, a także określenie miejsca przepisów dotyczących pracy zdalnej w stosunku do innych uregulowań prawa pracy oraz w ramach tej gałęzi prawa. Według autora zasadniczy cel pracy zdalnej, a mianowicie „przeciwdziałanie COVID-19”, skłania do postrzegania jej jako instytucji prawa ochrony pracy.

Słowa kluczowe: COVID-19; praca zdalna; telepraca; bezpieczeństwo i higiena pracy
DOI: 10.33226/0032-6186.2020.10.3
JEL: K31

Celem artykułu jest przedstawienie zmian w dyrektywy dotyczącej delegowania pracowników w ramach świadczenia usług, dokonanych przez dyrektywę 2018/957 z 28 czerwca 2018 r. Autor opisuje najważniejsze z tych zmian, ich genezę i cel, zarazem konfrontuje je z zarzutami stawianymi przez rząd Polski i Węgier w postępowaniach C-626/18 i C-620/18, zmierzającymi do stwierdzenia nieważności kluczowych postanowień dyrektywy 2018/957 lub całej dyrektywy, a także z dotychczasowymi poglądami piśmiennictwa na tle zmian wprowadzonych w instytucji delegowania pracowników.

Słowa kluczowe: delegowanie pracowników; swoboda świadczenia usług; kwartet Laval
DOI: 10.33226/0032-6186.2020.10.4
JEL: K31

Bezprecedensowe zdarzenie, jakim jest światowa pandemia koronawirusa, spowodowało uchwalenie i wdrożenie wielu rozwiązań mających na celu zapobieganie i zwalczanie epidemii oraz spowodowanych nią niekorzystnych następstw społecznych, ekonomicznych i zdrowotnych w postaci tzw. tarczy antykryzysowej. Jednym z jej elementów są szczególne rozwiązania w zakresie prawa pracy, wśród których poczesne miejsce zajmują porozumienia antykryzysowe. Tarcza antykryzysowa umożliwiła zawieranie porozumienia o obniżeniu wymiaru czasu pracy lub przestoju ekonomicznym, porozumienia o stosowaniu mniej korzystnych warunków zatrudnienia niż wynikające z umów o pracę zawartych z pracownikami, porozumienia o wprowadzeniu równoważnego systemu czasu pracy. Celem artykułu jest próba krytycznej analizy porozumień zbiorowych wprowadzonych tarczą antykryzysową i ostrożnej oceny wywieranych przez nie skutków społecznych i ekonomicznych.

Słowa kluczowe: koronawirus; lockdown; porozumienie zbiorowe; obniżenie wymiaru czasu pracy; przestój ekonomiczny; tarcza antykryzysowa
DOI: 10.33226/0032-6186.2020.10.5
JEL: K31

Jednym z mechanizmów ułatwiających płatnikowi składek na ubezpieczenia społeczne wywiązanie się ze zobowiązań wobec systemu ubezpieczeń społecznych jest ich umorzenie. Rozwiązania prawne przyjęte w celu przeciwdziałania skutkom pandemii COVID-19 w inny niż dotychczas sposób określają skutki umorzenia niektórych należności składkowych. Autor prezentując reguły umorzenia składek na ubezpieczenia społeczne określone przepisami ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, innych aktów prawnych, zwanych „ustawami abolicyjnymi”, wskazuje na konsekwencje różnic pomiędzy nimi a przepisami covidowymi. Formułuje także wnioski de lege ferenda, które mogą mieć znaczenie w przyszłości nie tylko ze względu na obecną pandemię, ale także na inne zjawiska rzutujące na bezpieczeństwo gospodarcze, zdrowotne i socjalne społeczeństwa.

Słowa kluczowe: umorzenie składek; COVID-19; bezpieczeństwo socjalne; konstrukcje prawne systemu ubezpieczeń społecznych; polityka społeczna
DOI: 10.33226/0032-6186.2020.10.6
JEL: K4

Artykuł ma na celu przedstawienie przestępstw i wykroczeń przeciwko prawom pracowników w sferze szeroko rozumianego ubezpieczenia społecznego. Czyny te stanowią istotną część socjalnego prawa karnego, jednak podobnie jak w przypadku pozostałych przestępstw i wykroczeń z tej grupy ustawodawca daleki jest od stworzenia spójnego systemu odzwierciedlającego hierarchię dóbr prawnych oraz skutecznego z perspektywy polityki karania. Autorka przedstawia przede wszystkim problemy pojawiające się na tle zakresu przedmiotowego art. 218 § 1a kodeksu karnego oraz systemu sankcji za wykroczenia ujęte w ustawach o systemie ubezpieczeń społecznych, o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych i o pracowniczych planach kapitałowych.

Słowa kluczowe: ubezpieczenia społeczne; socjalne prawo karne; prawo karne; pracownicze plany kapitałowe
DOI: 10.33226/0032-6186.2020.10.7
JEL: K31

Trybunał Sprawiedliwości UE po raz kolejny wydał orzeczenie dotyczące zagadnienia dyskryminacji ze względu na wiek. W wyroku z 2 kwietnia 2020 r. w sprawie C-670/18, CO przeciwko Comune di Gesturi, Trybunał uznał, że prawo Unii nie stoi na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, które zakazuje podmiotom administracji publicznej powierzania zadań związanych z badaniem i doradztwem osobom emerytowanym, w zakresie, w jakim, po pierwsze, uregulowanie to zmierza do zgodnego z prawem celu polityki zatrudnienia i rynku pracy, a po drugie, wdrożone środki służące realizacji tego celu są właściwe i konieczne.

Słowa kluczowe: równe traktowanie w zatrudnieniu; dyskryminacja ze względu na wiek
DOI: 10.33226/0032-6186.2020.10.8
JEL: K31

Autorka referuje orzecznictwo Sądu Najwyższego w odniesieniu do zagadnienia prawa pracownika, z którym rozwiązano stosunek pracy bez wypowiedzenia bez jego winy, do ponownego zatrudnienia u tego samego pracodawcy.

Słowa kluczowe: : roszczenie do nawiązanie stosunku pracy; rozwiązanie stosunku pracy bez wypowiedzenia bez winy pracownika

Demokracja a pojmowanie prawa

Zastanawiając się nad relacjami między demokracją a prawem i jego pojmowaniem warto zwrócić uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze, prawo jest kategorią autonomiczną względem demokracji, bo przecież funkcjonowało i funkcjonuje w państwach o różnych ustrojach. Nie można więc przyjąć, że demokracja  w sposób automatyczny przesądza o tym, jak mamy pojmować prawo i jego funkcje. Po drugie, demokracja nie gwarantuje wysokiej jakości prawa, a wręcz przeciwnie często prowadzi do jego pogorszenia. Z różnych powodów sprawia też, że stanowione przez nią prawo jest wyraźnie nieadekwatne względem rzeczywistej woli narodu, co bywa następstwem dążenia przez partie polityczne do zdobycia i utrzymania władzy za wszelką cenę i wmawiania obywatelom na różne sposoby, że to co one czynią jest w pełni zgodne z ich wolą i dobrem. Niskiej jakości prawo nie może być przecież zgodne z rzeczywistymi dążeniami, interesami i wolą narodu. To zaś, że tworzone u nas prawo jest marnej jakości, nie wymaga specjalnego dowodu, tak jak i wolą narodu nie jest to, by mieć głupie, nieustannie zmieniane i często szkodliwe prawo.

         Z ust przedstawicieli obozu rządzącego często słyszymy, że zwycięskie w wyborach do Sejmu ugrupowanie polityczne jest w swych działaniach wyrazicielem woli suwerena i skutkiem tego nie może być krępowane w tworzeniu prawa. Ani opozycja, ani inne czynniki nie powinny więc ograniczać swobody obozu rządzącego w zakresie formy i treści tworzonego przezeń prawa. W tym ujęciu w istocie prawo jest sprowadzane do roli instrumentu w rękach Sejmu, a właściwie partyjnego centrum decyzji politycznych czy też prezesa PiS. Jest to dogodna dla ugrupowania rządzącego wizja prawa, która wszakże grzeszy prymitywizmem i pozostaje w niezgodzie z Konstytucją RP, a także prawem międzynarodowym i unijnym. W tym ujęciu prawo jako narzędzie realizacji bieżącej polityki partii rządzącej sprowadzane jest do tworzonych przede wszystkim przez Sejm norm prawnych, czego dalszą konsekwencją jest teza o domniemaniu zgodności ustaw z Konstytucją RP i nakaz wykładania ich tylko zgodnie z ich literą, co oznacza w istocie wykluczenie innych sposobów interpretacji niż wykładnia językowa, w szczególności zaś wyeliminowanie wykładni funkcjonalnej. Znamienne jest przy tym, że koncepcja sprowadzająca prawo do roli narzędzia realizacji celów politycznych szczególnie atrakcyjna jest dla wszelkiej maści rządów autorytarnych. Tak jak wynaturzeniem demokracji jest autorytaryzm czy dyktatura, co się nieraz zdarza i czego jaskrawym przykładem były faszystowskie Niemcy, tak wynaturzeniem w systemie demokratycznym jest również pojmowanie prawa jedynie jako narzędzia osiągania celów politycznych, przy czym często głównie jako instrumentu opresji czy rodzaju „pałki”, trawestując znane powiedzenie, że państwo to pałka.

         Dla koncepcji redukującej prawo wyłącznie do narzędzia realizacji celów politycznych formalnie demokratycznie wybranej władzy ustawodawczej, a praktycznie na bieżąco modyfikowanych zamiarów partii rządzącej, charakterystyczne jest minimalizowanie, a nawet przekreślanie roli konstytucji, przy jednoczesnym wysuwaniu w praktyce na pierwszy plan uchwał Rady Ministrów – jak było to w czasach stalinowskich – czy ustaw, jak stało się to w PRL po 1957 r. Nic więc dziwnego, że także w PRL w nauczaniu akademickim dominowała pozytywistyczna, a często nawet normatywistyczna, wizja prawa jedynie jako instrumentu realizacji interesów i woli ludu pracującego miast i wsi. Przenosiło się to na praktykę stosowania prawa, w tym głównie na orzecznictwo sądowe, które negliżowało znaczenie Konstytucji PRL, a  w wykładni norm prawnych kierowało się prawie wyłącznie zasadami interpretacji językowej.

         Wspomniana praktyka i sposób podejścia do pojmowania prawa w poszczególnych dogmatykach prawa także w czasach PRL nie były wszakże przyjmowane bezkrytycznie. Między innymi wiązało się to z żywą u nas tradycja psychologicznej teorii  prawa (L. Petrażyckiego), z której co najmniej pośrednio wynikało, że skoro prawo jest zjawiskiem psychologicznym, to nie może być sprowadzane wyłącznie do narzędzia osiągania celów politycznych. Nietrafność sprowadzania zjawiska prawnego do normy prawnej w znaczeniu językowym wynikała  także np. z rozwijanej przez J. Wróblewskiego teorii wielopłaszczyznowości prawa. Obok płaszczyzny językowo-logicznej, wyróżniano płaszczyznę psychologiczną, socjologiczną i aksjologiczną, z czego wynikało, że prawo to coś więcej niż tylko norma odkodowywana z przepisów ustawy. Zwracano również uwagę, że prawo wyznaczają także zasady wywodzone z prawa natury („prawa naturalnego o zmiennej treści”), np. A. Stelmachowski, T. Zieliński, oraz że kształtowane jest ono również w drodze orzecznictwa sądowego (A. Stelmachowski).

         Wbrew temu co zdaje się twierdzić obóz rządzący, normatywistyczny sposób rozumienia prawa, z praktyczną dominacją ustawy jako narzędzia w rękach partii rządzącej, nie znajduje usprawiedliwienia na gruncie Konstytucji RP. Najwyższym prawem jest bowiem Konstytucja RP (art. 8) , a nie ustawy. Wprawdzie w myśl art. 4 Konstytucji RP Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli (lub bezpośrednio) ale nie jest to jedyny przepis Konstytucji RP, który reguluje kwestie władzy i innych zasad, mających znaczenie dla sposobu pojmowania na jej tle prawa. Konstytucja RP oparta jest na określonej aksjologii, formułując w tym zakresie zwłaszcza katalog wolności i praw człowieka i obywatela, co można traktować jako nawiązanie do nowożytnej koncepcji „prawa naturalnego o zmiennej treści”, która współwyznacza sposób rozumienia całego prawa. Prawo nie może być więc redukowane do roli narzędzia osiągania jednie celów politycznych, partyjnych i często dyktowanych wyłącznie rachubami wyborczymi. Musi się liczyć z konstytucyjną aksjologią i co więcej musi ją wyrażać, niezależnie od tego, że ona sama z woli ustrojodawcy również w tym zakresie jest obowiązującym prawem.

         Niezależnie od dyskusyjności tezy, w myśl której zjawisko prawne jest złożoną strukturą ontologiczną, nie może budzić wątpliwości, że stanowienie  ustaw jest ograniczone między innymi przez konstytucyjną aksjologię oraz uwarunkowania o charakterze psychologicznym i socjologicznym. Sejm tylko dlatego, że został wybrany przez obywateli nie może tworzyć norm prawnych w sposób arbitralny, powołując się na to, że jest w tym zakresie suwerenny bądź że ucieleśnia wolę suwerena (wyborców), a w istocie realizując tylko wolę partyjnego centrum decyzji politycznych.

Obok władzy wskazanej w art. 4 Konstytucji RP akt ten wyróżnia władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą (art. 10). Ta ostatnia, obok tzw. władztwa procesowego, polegającego na względnej swobodzie ustalania podstawy faktycznej sprawy, wyraża się w tzw. władztwie interpretacyjnym. Koncepcja prawa jako narzędzia osiągania politycznych (partyjnych) celów w istocie prowadzi do wyeliminowania sądowego władztwa interpretacyjnego (swobody interpretacji prawa w granicach uznanych we współczesnej cywilizacji reguł jego tłumaczenia) i uczynienia z władzy sądowniczej władzy „żadnej”. Jest to wszakże sprzeczne z art. 10 Konstytucji RP, z którego wynika, że istnieje władza sądownicza, a nie jej pozory, oraz że – co więcej – jest to władza równoważna władzy ustawodawczej i wykonawczej. Według koncepcji prawa jako narzędzia suwerenem czy też jego ucieleśnieniem jest władza ustawodawcza i wykonawcza, wobec tego to tylko ona powinna to prawo tworzyć i je interpretować, przy czym najlepiej byłoby by także wykładni językowej – jako jedynie dopuszczalnej – dokonywała władza wykonawcza (Minister Sprawiedliwości)  i prokuratura. W każdym razie w tym ujęciu za niedopuszczalne, czy wręcz za herezję uważa się bezpośrednie interpretowanie i stosowanie  Konstytucji RP przez sądy. Takie pojmowanie prawa pozostaje wszakże w jaskrawej sprzeczności między innymi z art. 8 i 10 Konstytucji RP, choć aktualnie rządzący niestety wcale  się tym nie przejmują, tłumacząc społeczeństwu, że skoro otrzymali od niego mandat do sprawowania władzy to mogą uchwalić każdą ustawę o dowolnej treści i formie. Mają też „prawo” dekretowania według swojego uznania co prawem jest a co prawem nie jest.

Są tu bliscy normatywistycznej koncepcji H. Kelsena (czystej teorii prawa), która z różnych powodów była u nas krytykowana. H. Kelsen widząc niebezpieczeństwa jakie z niej wynikają proponował powoływanie do życia trybunałów konstytucyjnych. Jak jednak pokazuje chociażby nasza i węgierska praktyka jest to zabezpieczenie niedostateczne. Realniejszym zabezpieczeniem przed samowolą władzy ustawodawczej (partii rządzącej) są sądy, nad którymi - czego dowodzi przykład Polski – na szczęcie znacznie trudniej tej władzy zapanować i ją obezwładnić. Sądy przy tym dobrze wiedzą, że prawa nie można sprowadzać wyłącznie do roli narzędzia realizacji celów politycznych czy partyjnych.

Walerian Sanetra

 

Kurier 14 zł
Darmowa dostawa od 250 zł
Darmowa dostawa w Klubie Książki od 200 zł